Kintsugi to obok konserwacji laki japońskiej moja druga miłość. Proces naprawy nie należy do najłatwiejszych. Zwłaszcza jeśli stosuje się oryginalną, naturalną lakę oraz prawdziwe złoto zamiast tak ostatnio (nawet w Japonii!) popularnej laki systentycznej oraz sproszkowanego brązu, imitującego złoto. Ale czego się nie robi z miłości!
Cieszę się, że mogę się nią tutaj podzielić. Może znajdzie się ktoś chętny by spróbować swoich sił?...
Dzisiaj mój najnowszy projekt - koreańska czarka seladonowa (XX wiek) - część I
Stan wyjściowy
Wstępne nałożenie laki na krawędzie
"Suszenie" w piecu (około 1 godz, 110 C)
W trakcie klejenia
Czarka gotowa do tygodniowego "leżakowania"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz