poniedziałek, 7 stycznia 2013

Moje kintsugi (part 1)

Kintsugi to obok konserwacji laki japońskiej moja druga miłość. Proces naprawy nie należy do najłatwiejszych. Zwłaszcza jeśli stosuje się oryginalną, naturalną lakę oraz prawdziwe złoto zamiast tak ostatnio (nawet w Japonii!) popularnej laki systentycznej oraz sproszkowanego brązu, imitującego złoto. Ale czego się nie robi z miłości!
Cieszę się, że mogę się nią tutaj podzielić. Może znajdzie się ktoś chętny by spróbować swoich sił?...

Dzisiaj mój najnowszy projekt - koreańska czarka seladonowa (XX wiek) - część I


 Stan wyjściowy

 Wstępne nałożenie laki na krawędzie

"Suszenie" w piecu (około 1 godz, 110 C)

 W trakcie klejenia

Czarka gotowa do tygodniowego "leżakowania"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz